followers


niedziela, 5 maja 2013

love's ?!

Dziś ulubiona ostatnimi czasy kurtka i komin w paterkę. Ach, i mój najnowszy łup z sh, którego napisu za Chiny zrozumieć nie mogę. Tzn. wiem, co autor miał na myśli, ale czemu napisał to w ten sposób? Nie chodzi mi o to, że na lewej stronie jest druk i na prawą tylko przebija, bo, umówmy się, to jest spoko. Ale o ten apostrof mi chodzi... Dlaczego on tam jest?! Nie rozumiem... Bo niby tego serca to miłość? No nie, NY do mnie. A może to jakaś struktura, której nie znam...? Nie, żebym była alfą i omegą z angielskiego, ale powiedzmy sobie szczerze, te naście lat nauki i ostatnie, najintensywniejsze, bo studiowania, dały swoje... I dalej nic nie kumam. Bo nie przypominam sobie, żeby mówiły o jakimś apostrofie. Tfu, mówiły, ale nie w takich sprawach. No nic. Nie zamaluję, a chciałabym. Bo mnie wkurza. Ten BŁĄD - tak, to jest błąd! Noszę koszulkę z błędem. Sama w to nie wierzę. I nie wiem czy mi z tym dobrze. Może nikt nie zauważy... W sumie jak mnie wkurza, to mogłam nie kupować, ale jak ją zobaczyłam, to, no cóż, musiałam! I błąd widziałam. I myślałam, że jakoś to będzie. Jest. Oby tak dalej!
 
Dajmy jednak spokój tym błędom i poprawnościom. Mam jeszcze coś - bransoletka! Ta z koralików, z trupią czachą radośnie odbijającą promienie słońca :) Prezent od Neuf bijoux! Bardzo mi się podoba, choć na początku myślałam, że nie będę miała jej do czego nosić - bo pastele, bo nie mój kolor... Ale jednak! Udało się :) Miły pastelowy akcent, chyba jedyny w mojej szafie i dodatkach.

fot. Łukasz Trzeciak
bracelet with skull: Neuf bijoux / bracelets with ribbon: DIY

piątek, 3 maja 2013

gifts.

Tym razem słów kilka o prezentach ze spotkania. Jak pisałam w poprzednim poście - dostaliśmy mnóstwo kosmetyków i testowanie ich zajmie mi chyba pół roku. Szczególnie, że nie jestem wielkim ekspertem i moja kosmetyczka ogranicza się do kilku niezbędnych sztuk kosmetyków potrzebnych do zrobienia mojego tradycyjnego make-up'u.
 
 Peeling do ciała (edycja Home SPA) + różany błyszczyk do ust + balsam do rąk z żurawiną
 
Dwa pudry od Amilie. Odcień cream beige i light.
 
Od EVELINE balsam do ciała oraz koncentrat antycellulitowy.
 
Serum i tusz do rzęst oraz  puder brązujący od formy GOSH.
 
Zestaw cieni, błyszczyk i lakier do paznokci od PAESE.
 
Lakier po nałożeniu robi się chropowaty. Wielkie zdziwienie i szał - jest boski!
 
Spray i olejek do ciała oraz masło do ciała (hit mojej mamy, która od razu mi je zarekwirowała). Od firmy SUKHITA.
 
Olejek do masażu i jedwab w płynie od  Green Pharmacy.
 
Bransoletka pleciona, z 3 koralikami - K-Trend, bransoletka z koralików - Neuf bijoux (stylizacja w następnej notce).
 
3 neonowe bransoletki i kubek - by dziubeka.
 
Tusz i błyszczyk od Rimmela.
 
Rozświetlacz/korektor/podkład czyli 3w1, serum antycellulitowe, wygładzający balsam do ciała, krem i tonik regulujący świecenie się cery od LUMENE.
 
Serum do końcówek włosów od firmy Joanna.
 
Do tego dostaliśmy również zniżkę do sklepu Kari i kilka sztuk próbek różnego rodzaju. Daruję sobie opisywanie każdej z nich, po prostu jak którąś wykorzystam, to napiszę ;)
Bardziej szczegółowe opisy poszczególnych kosmetyków będą w nadchodzących notkach. A już w następnej - stylizacja z bransoletką od Neuf bijoux.

niedziela, 28 kwietnia 2013

fashion bloggers meeting #2

Dziś słów kilka o sobotnim spotkaniu warszawskich bloggerek i bloggerów. Jest o czym pisać, wiele się działo :)

Zacznę może od miejsca - Batida, której wnętrza przenoszą gości do bajkowych sal balowych. Z czasem da się przyzwyczaić i normalnie funkcjonować. Szczerze mówiąc, trochę nie moje klimaty, ale narzekać nie mogę :) Jedzenie przepyszne i przesłodkie. Ale tak pięknie wyglądało, że trudno się było powstrzymać, niestety.
Grono gości - dość pokaźne i nie sposób było ze wszystkimi porozmawiać. Samo spotkanie było ciekawym doświadczeniem, bo chyba do tej pory nie zdawałam sobie sprawy ile nas, bloggerek z Warszawy (i okolic), jest. Nie wiem, co sobie wyobrażałam, może sala liczba blogów nie jest ogromna, ale to, że tyle osób spotkało się w jednym miejscu robi wrażenie. Przeróżne style, typ urody, kolor włosów, fryzura - aż miło popatrzeć :)

W czasie spotkania wszyscy zostaliśmy obdarowani masą prezentów, głównie kosmetyków i z kilkoma torbami wracaliśmy do domów.

Cieszę się, że mogłam poznać nowych ludzi, zobaczyć się znów z tymi, których już znałam wcześniej :) I nowością nie jest, że czekam niecierpliwie na następne spotkanie :)

 
 
 

 
I na koniec długa lista gości:
sickcreativemind.blogspot.com - główna organizatorka naszego spotkania :)
szafa-oli.blogspot.com
collectionofhours.blogspot.com
classicorcool.com
negativepositives.blogspot.com
oczami-kasi.blogspot.com
ermako.blogspot.com
smallrosie.blogspot.com
patriszjafashion.blogspot.com
feverforfashion.pl
blue-cuff.blogspot.com
rasz-rush.blogspot.com
pattpuzzle.blogspot.com
fancyicon.blogspot.com
miss-cosmo15.blogspot.com
mrsashandco.blogspot.com
glamourina.pl
alesanra.blogspot.com
wolkenbruch92.blogspot.com
hikatrin.blogspot.com
pagofashion.blogspot.com
blogomodzie.com
agacia-fashion.blogspot.com
wildfox7.blogspot.com
fashionblog-roulette.blogspot.com
powerpinkyx.blogspot.com