followers


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tunic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tunic. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 października 2013

autumn is coming.

Moi drodzy, wiadomość z ostatniej chwili! Idzie jesień! A w sumie to już przyszła i nieźle daje o sobie znać. Częstuje nas porannymi mgłami, chłodem, deszczem i niższymi temperaturami. W sklepach pojawiają się czapki, szaliki i grube kurtki. Kalendarz zapełnia się kolejnymi zajęciami i milionem spraw do załatwienia. Jest pięknie! I nie mogę doczekać się zimy. Serio!
 
A jeśli chodzi o outfit, to tunikę do tej pory miałam na sobie raz. Mimo tego, że w szafie zaległa już ładnych parę lat temu. Podobnie z tym jeansowym żakietem (marynarką, czy jak to tam nazwać...). Kupiłam, nosiłam, a potem przestałam. I po ostatnich rozmowach o ciuchach porzuconych w szafie postanowiłam odkopać ;)
 
fot. Łukasz Trzeciak
tunic: Terranova / jacket: nn (sh)

piątek, 10 maja 2013

b-day outfit.

Z okazji roku blogowania (który minął 6.05) nie będę sobie śpiewać sto lat, nie czekam na życzenia i nie będę robić podsumowania tego, co się tutaj działo i jak bardzo się zmieniłam. Nie, bo nie. O, zmieniłam zdjęcie profilowe na fanpage'u bloga i swoje profilowe na koncie google. A poza tym - nic specjalnego. Mogłabym napisać cokolwiek, ale nie są to jakieś porywające historie, każdy ma swoje lepsze i gorsze dni, tygodnie tudzież miesiące, nawet. Wracając jednak do tego jakże małoważnego święta... postanowiłam odświeżyć swój urodzinowy outfit, bo szczerze mówiąc, od ponad miesiąca planowałam kiedyś i tak to zrobić. W prawdzie nie jest to jego w 100% oryginalna wersja, ale powiedzmy, że większa niż mniejsza część jest taka sama. Tunika i legginsy - bez zmian. Komin - miałam, ale zgadnijcie jaki... No  jak nie trudno się domyślić, nie ten różowy, ale nie będę po raz kolejny pokazywać swojego ulubionego w panterkę. Bo ile można... Ach! I buty - to, że nie hasałam w trampkach po śniegu to oczywista oczywistość. A że teraz żar się leje z nieba, to wybrałam wersję light, powiedzmy.
 
On the occasion of a year of blogging (which passed 6.05) I won't sing 'Happy Birthday' to me, I don't want to hear any wishes and I won't write the summary of my blog-life and how much I've changed. No, just won't do this. Oh, I've almost forgotten, I've changed the profile photo on the blog's fanpage. And my profile photo on Blogger account. But other matters - nothing special, at all. I could write anything but these are not catchy stories, everybody has better and worse days, weeks and even months.
Coming back to this meaningless anniversary... I decided to refresh my b-day outfit because, frankly speaking, I was thinking about doing this for longer than a month. It's not 100% oryginal version but, let's say, more than less is the same. Tunic and leggins - no changes. Scarf - I had it but guess which one exactly... It is not so difficult to say that not this one but I won't show the red one with leopard print again. Cause how many times can I do it... Oh! Shoes - the fact that I didn't wear them for last week of March is obvious. This is to say that we had extremely winterish beggining of spring. But the boiling hot is coming, I mean it has came at all, so I chose light option, let's say.
 
fot. Łukasz Trzeciak / me
tunic: nn / bracelet with corals: k&Trend