followers


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ASK. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ASK. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 kwietnia 2013

Belgium #1

Kolejna podróż zakończona, znów czas odliczać dni do następnej. Tydzień w Belgii był wspaniałym doświadczeniem - tym edukacyjnym i kulturowym. Ach! Całą sobą chłonęłam tamtejszy klimat, słońce, street style na ulicach i każde z miejsce, do którego udało mi się dotrzeć. Poznałam fantastycznych ludzi, wspaniałe miejsca, odmienną mentalność i ciągle mi mało.
Trochę nie wierzę, że nie muszę rano wstawać i zmagać się z poimprezowym niewyspaniem, nie muszę mówić po angielsku i nie muszę dziwić się, że u nas jest inaczej. Wróciłam.
Długo by opisywać, opowiadać i wspominać. Cieszę się po prostu, że mimo ogromnej walki z samą sobą, kłębiących się myśli i tony wątpliwości zdecydowałam się na ten projekt. Bo gdyby ktoś mnie zapytał, czy chciałabym tam pojechać i zostać na dłużej, to bez wahania odpowiedziałabym, że tak. Antwerpio, uwielbiam Cię całą sobą i wrócę do Ciebie, kiedy tylko będzie taka okazja!

A teraz kilka zdjęć, do kolekcji wspomnień. Ze zbiorów Justyny Kwiatkowskiej i moich własnych.

zdjęcie w szybie być musi!
wieczorne wariacje na temat, czyli gitarowych chwil kilka po obiedzie.
facebook working #1
facebook working #2
Noordpool
French Fries
Speelweefsel
my love! too expensive to think about.
 
lovely place to inspire
Antwerp
Scheld' Apen
 

poniedziałek, 28 stycznia 2013

mix 01'13

Tak sobie pomyślałam, że mam wiele zdjęć, które nie są nigdzie publikowane... Więc raz na jakiś czas (mam nadzieję, że na koniec każdego miesiąca), kiedy już uzbiera się ich trochę, wrzucę je w postaci megamixu :) Na początek styczniowy - tylko i wyłącznie :)
n-joy!
 
I realised that I've many pics which are not published anywhere. So off and on I'll make mixes. To start with - first mix - January only.
n-joy!
 
 

wtorek, 25 grudnia 2012

silence.

Przez długi czas nic konkretnego na blogu się nie działo, ale mam kilka spraw na swoje usprawiedliwienie.
Po pierwsze - studia - żadna nowość, ale... przed świętami miało się zakończyć kilka projektów, w których brałam bardzo czynny udział, stąd nawał pracy i obowiązków. Na szczęście wszystkie z nich zakończyły się sukcesem! Inną częścią tego problemu jest mój licencjat, który leży i kwiczy, mimo tego, że spędzam nad nim sporo czasu.
Po drugie - zima - również żadna nowość, ale... od rana do wieczora siedzę na wydziale i nie mam kiedy zrobić zdjęć. Jak kończę zajęcia to już jest ciemno, a w ciągu dnia nie mam możliwości wyjścia w plener. Weekendy też odpadają, niestety, bo praktycznie zawsze mam zajęte i nie mogę znaleźć chwili na blogowanie. A nawet jeśli nie mam żadnych planów to nie jestem w stanie się ruszyć z domu, bo przecież pomieszkać też trzeba.

Mam cichą nadzieję, że ta przerwa świąteczna będzie aktywnie przeze mnie wykorzystana i zaowocuje kilkoma sesjami :)

Wspomniałam wcześniej o projektach, w których brałam udział i z dumą mogę pochwalić się jednym z nich - filmem. Był to warunek zaliczenia jednego z przedmiotów (zaplanowanie i zrealizowanie dowolnego projektu), my wpadłyśmy na pomysł zrobienia filmu o wydziale z lekkim przymrużeniem oka.

 
Wystąpiłam tu w kilka rolach - aktora (w sumie to mimowolnego statysty), operatora kamery, scenografa oraz montażysty. Słowem - było co robić, ale efekt jest nieziemski (przynajmniej dla mojej grupy projektowej ;) ).

n.joy!

PS. film można obejrzeć też na youtube - polecam!