followers

wtorek, 25 grudnia 2012

silence.

Przez długi czas nic konkretnego na blogu się nie działo, ale mam kilka spraw na swoje usprawiedliwienie.
Po pierwsze - studia - żadna nowość, ale... przed świętami miało się zakończyć kilka projektów, w których brałam bardzo czynny udział, stąd nawał pracy i obowiązków. Na szczęście wszystkie z nich zakończyły się sukcesem! Inną częścią tego problemu jest mój licencjat, który leży i kwiczy, mimo tego, że spędzam nad nim sporo czasu.
Po drugie - zima - również żadna nowość, ale... od rana do wieczora siedzę na wydziale i nie mam kiedy zrobić zdjęć. Jak kończę zajęcia to już jest ciemno, a w ciągu dnia nie mam możliwości wyjścia w plener. Weekendy też odpadają, niestety, bo praktycznie zawsze mam zajęte i nie mogę znaleźć chwili na blogowanie. A nawet jeśli nie mam żadnych planów to nie jestem w stanie się ruszyć z domu, bo przecież pomieszkać też trzeba.

Mam cichą nadzieję, że ta przerwa świąteczna będzie aktywnie przeze mnie wykorzystana i zaowocuje kilkoma sesjami :)

Wspomniałam wcześniej o projektach, w których brałam udział i z dumą mogę pochwalić się jednym z nich - filmem. Był to warunek zaliczenia jednego z przedmiotów (zaplanowanie i zrealizowanie dowolnego projektu), my wpadłyśmy na pomysł zrobienia filmu o wydziale z lekkim przymrużeniem oka.

video
 
Wystąpiłam tu w kilka rolach - aktora (w sumie to mimowolnego statysty), operatora kamery, scenografa oraz montażysty. Słowem - było co robić, ale efekt jest nieziemski (przynajmniej dla mojej grupy projektowej ;) ).

n.joy!

PS. film można obejrzeć też na youtube - polecam!

Brak komentarzy: