followers


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mix. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mix. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 kwietnia 2013

Belgium #1

Kolejna podróż zakończona, znów czas odliczać dni do następnej. Tydzień w Belgii był wspaniałym doświadczeniem - tym edukacyjnym i kulturowym. Ach! Całą sobą chłonęłam tamtejszy klimat, słońce, street style na ulicach i każde z miejsce, do którego udało mi się dotrzeć. Poznałam fantastycznych ludzi, wspaniałe miejsca, odmienną mentalność i ciągle mi mało.
Trochę nie wierzę, że nie muszę rano wstawać i zmagać się z poimprezowym niewyspaniem, nie muszę mówić po angielsku i nie muszę dziwić się, że u nas jest inaczej. Wróciłam.
Długo by opisywać, opowiadać i wspominać. Cieszę się po prostu, że mimo ogromnej walki z samą sobą, kłębiących się myśli i tony wątpliwości zdecydowałam się na ten projekt. Bo gdyby ktoś mnie zapytał, czy chciałabym tam pojechać i zostać na dłużej, to bez wahania odpowiedziałabym, że tak. Antwerpio, uwielbiam Cię całą sobą i wrócę do Ciebie, kiedy tylko będzie taka okazja!

A teraz kilka zdjęć, do kolekcji wspomnień. Ze zbiorów Justyny Kwiatkowskiej i moich własnych.

zdjęcie w szybie być musi!
wieczorne wariacje na temat, czyli gitarowych chwil kilka po obiedzie.
facebook working #1
facebook working #2
Noordpool
French Fries
Speelweefsel
my love! too expensive to think about.
 
lovely place to inspire
Antwerp
Scheld' Apen
 

sobota, 16 lutego 2013

winter - so cool!

Słucham jak inni narzekają na zimę - czytam komentarze i posty na blogach, słucham jak narzekają ludzie w autobusach, w metrze i na ulicy. Na facebooku huczy od zimowych hejterów. Patrzę na to wszystko i własnym oczom nie wierzę!
Jak jest zima, to musi być zimo; jak jest luty to śniegu powinno być po pas i przynajmniej -10 na termometrze.
Dookoła wszędzie te same pytania - ale dlaczego? ale co robić? ale co nosić? ale jak żyć?! I moja odpowiedź na to wszystko jest dość prozaiczna - robić wszystko to, czego w innych porach roku nie można. I z ciuchami podobnie - wyciągnąć z szafy to, co zalega na dnie przez cały rok.
 
I te wszystkie narzekające posty, dialogi, monologi, komentarze, wpisy, reklamy i co tam jeszcze może marudzić sprowokowało mnie do wygrzebania w czeluściach sieci motywujące elementy zimowe. Ot, moja mała lista zimowych miłości:
 
Luźne kurtki (snowboardowe), pod które można włożyć co tylko się chce - byle było ciepło.
 
 
Grube bluzy i swetry - noszone w przeróżnych kombinacjach i fasonach. Bardziej eleganckie, czasem bardziej sportowe, a czasem z przymrużeniem oka.
 
Grube szaliki - noszone do wszystkiego. Do puchowych kurtek, do sportowych bluz, do topów. Bez względu na to, czy idzie się na zajęcia, czy na bardziej oficjalne spotkanie.
 
 
Skarpety, które bezkarnie mogą być podciągnięte za kostki. Grzeją i wyglądają - dwa w jednym i czego chcieć więcej?
 
 
Kawa na wynos, która nie dość, że rozgrzewa, to jeszcze pobudza z samego rana. Niby zima nie jest dla niej usprawiedliwieniem i można ją pić zawsze, ale to właśnie teraz wielbię ją najbardziej.
 
 
Herbata - idealna po przyjściu do domu i całym dniu zimowych zmagań z mrozem, śniegiem i całym codziennym życiem.
 
 
Śnieg pokrywający wszystko i przez to nadający bajkowości codziennemu życiu w biegu, wspaniale skrzypiący pod butami, wpadający za kołnierz i osiadający na kurtkach tak, że można przyjrzeć się każdemu płatkowi z osobna.
 
 
Górskie widoki, jakich nie zazna się podczas pieszych wędrówek.
 
  
 Wylegiwanie się na słońcu w przerwie między gorącą czekoladą a kolejnymi godzinami białego szaleństwa. O, tak!
 
 
A w mieście co lubię? Lubię zaspy na chodnikach, lubię czerwone nosy przechodniów, lubię jak trzeba skrobać szyby w samochodzie i lubię jak są korki, bo ludzie boją się zaśnieżonych ulic. Tak - to jest właśnie to, na co czekam z pierwszym śniegiem :)
 
Tak więc to są moje zimowe love, którymi właśnie teraz żyję każdego dnia :)
n-joy!
 

poniedziałek, 28 stycznia 2013

mix 01'13

Tak sobie pomyślałam, że mam wiele zdjęć, które nie są nigdzie publikowane... Więc raz na jakiś czas (mam nadzieję, że na koniec każdego miesiąca), kiedy już uzbiera się ich trochę, wrzucę je w postaci megamixu :) Na początek styczniowy - tylko i wyłącznie :)
n-joy!
 
I realised that I've many pics which are not published anywhere. So off and on I'll make mixes. To start with - first mix - January only.
n-joy!
 
 

sobota, 5 stycznia 2013

mix 2012

Konkurs został rozstrzygnięty! Wisiorek od Biżu.for.everyone otrzymuje Julia Matysiak, która wszystkie trzy koki wypełniła na facebooku od A do Z :)
Wszystkim biorącym udział bardzo dziękujemy, mam nadzieję, że w przyszłości też będziecie tak chętnie uczestniczyć w konkursach :)
 
A teraz przejdźmy do posta - czas na podsumowanie roku 2012. Lepiej późno niż w ogóle, więc po krótce mogę powiedzieć, że to był rok ciekawy, prawie cały na wysokich obrotach. Był rokiem miliona obowiązków, niewielu chwil wytchnienia, ale za to był w 100% satysfakcjonujący.
Wiele się u mnie zmieniło przez te 12 miesięcy - począwszy od powstania bloga, a skończywszy na licencjacie, który ma już jako-taki kształt ;)
 
A co będzie w tym, 2013, roku? Mam wrażenie, że będzie działo się tyle samo pozytywnych rzeczy, ba, a nawet więcej! Nie robię listy noworocznych postanowień, nie spisuję punktów do wykonania - chyba jestem za spontaniczna na takie rzeczy ;) Na horyzoncie rysują się kolejne zmiany, mam nadzieję, że wszystkie plany zostaną spełnione, a cele osiągnięte.
Czego również i Wam życzę!
 
n.joy!